Agnieszka Binasik

Jestem pasjonatką ruchu. Wierzę, że ruch, aktywność fizyczna, utrzymuje w dobrej formie nie tylko ciało, ale i umysł. Mam za sobą ponad 10 lat biegania, w tym długodystansowego, a od kilku lat zacieśniam swoje związki z jogą. Lubię też wszystkie inne formy ruchu, taniec, narty czy po prostu spacer.

Identyfikuję się z filozofią, wedle której taka czy inna forma aktywności fizycznej ma nam służyć do osiągnięcia ogólnego dobrostanu, dobrego samopoczucia, a nie do osiągnięcia określonego wyglądu czy wyników. Choć paradoksalnie to drugie zazwyczaj idzie za tym pierwszym 🙂

Joga jest sferą, w której taka filozofia życiowa ma idealne warunki do rozwoju. W której każdy może znaleźć coś zupełnie innego, nawet jeżeli pozornie wszyscy na macie robimy to samo.

Moje kontakty z jogą sięgają wielu lat wstecz, ale od kilku lat prawdziwie mnie pochłonęła. Aby móc i potrafić dzielić się tym, co znajduję w jodze, z innymi, ukończyłam kursy instruktorskie vinyasa jogi w standardzie Yoga Alliance: 200h w 2023 roku i 300h w 2025 roku. Kolejnym krokiem, jaki podjęłam na ścieżce swojej jogowej edukacji i rozwoju, było ukończenie studiów podyplomowych Akademia Praktyków Jogi na Akademii Górnośląskiej w Katowicach, wraz z dodatkowym egzaminem instruktorskim. Następnie ukończyłam kurs Akademia Anatomii Jogi u Małgorzaty Kobus, a obecnie jestem uczestniczką Akademii Jogi prowadzonej przez Gosię.

A wiele planów nauki i rozwoju osobistego jeszcze przede mną 🙂

Lubię vinyasę za dynamikę, płynność, grację i piękno ruchów kojarzące się z tańcem, ale także za to, że potrafi być fizycznie wymagająca. Kocham balanse na rękach 🙂 Pasjonuje mnie także tematyka technik rozciągania oraz neurotreningu w jodze. Bardzo istotne dla mnie jest pogłębianie wiedzy anatomicznej, tak, aby rozumieć, jak „działa” ciało w ruchu.

Mam swoje wyzwania, z którymi muszę walczyć codziennie – z powodu genetycznej, głębokiej skoliozy w dzieciństwie musiałam poddać się jej chirurgicznemu prostowaniu, wskutek czego od 15 roku życia żyję z metalowym implantem w plecach, który w znacznej mierze mnie usztywnia i niestety czyni niektóre asany w jodze nieosiągalnymi dla mojego ciała. Mówię o tym otwarcie, bo mam nadzieję, że może to być inspirujące dla innych osób, które zmagają się z rozmaitymi ograniczeniami fizycznymi – moim mottem jest „skup się na tym, co możesz zrobić, a nie na tym, czego zrobić nie możesz”.